🕐 Cena 149 zł tylko do 30 maja, godz. 23:59 – potem wraca do 189 zł
Dziennik Świadomej i Pewnej Siebie Kobiety
Pewność siebie to znajomość siebie – nie efekt afirmacji, ale bite dowody zapisane Twoją ręką.
7 przełomów. 160+ pytań. Praca z ciałem. Fizyczny dziennik drukowany w Polsce, który zmienia to, jak patrzysz na siebie.
149 zł
Promocja tylko do 30.05
Jest niedziela wieczór
Leżysz w łóżku. Jutro nowy tydzień, więc znowu planujesz. Myślisz: “Tym razem zaczynam na poważnie. Od jutra biorę się za siebie, już nie ma przelewek”.
Ale gdzieś pod tą ekscytacją siedzi ten cichy, znajomy głos: “Znowu tak mówisz. Pewnie i tak się nie uda”.
Ten głos towarzyszy Ci przy każdym planerze, który wylądował w szufladzie po trzech tygodniach. Przy każdej afirmacji, którą powtarzałaś przed lustrem czując się trochę głupio, bo gdzieś z tyłu głowy mózg ironicznie komentował: “Serio? Właśnie nie, jest zupełnie na odwrót.” Przy każdym podcaście, po którym byłaś nabuzowana pozytywnymi emocjami przez kilka dni, a potem wróciłaś do siebie.
I najgorsze jest to, że wiesz, że możesz więcej. Czujesz to od lat. To głęboko zakorzenione, uparte przekonanie, że nie urodziłaś się po to, żeby żyć w trybie minimum, a czerpać pełnymi garściami i wnosić wkład od siebie w ten świat.
TO JA, JULIA, A TO MOJA HISTORIA
Przez lata próbowałam podnosić swoją pewność siebie od (brzydko mówiąc) dupy strony.

Afirmacje przed lustrem. Pamiętam jak stałam, powtarzałam te zdania i coś we mnie komentowało: “Taa, jasne”. Wizualizacje. Kolejne notatniki z postanowieniami, które po miesiącu leżały w szafce jako cichy, namacalny dowód na to, że znowu mi nie wyszło.
Ciągle wiedziałam, czułam w głębi duszy, że mogę wziąć na siebie więcej. Tworzyć. Działać. Pokazywać się publicznie. Ale gdy szłam ulicą i ktoś na mnie patrzył, czułam się jak zawstydzona, jakby ktoś widział, że coś we mnie nie gra. Chciałam mówić do kamery i panikowałam na myśl, że ktoś może to zobaczyć. Chciałam wyjść na eventy i poznawać ludzi, ale stres paraliżował mnie na samą myśl, bo trzeba będzie coś powiedzieć o sobie.
W pewnym momencie zauważyłam jedną rzecz.
Moja pewność siebie rosła kiedy coś robiłam. Nie w momencie, gdy cały czas powtarzałam sobie afirmacje, które sprawiały, że czułam się gorzej. Kiedy stawiałam sobie cel i go realizowałam z przerażeniem w oczach, ale robiłam – mój mózg zaczynał zbierać inne dowody. Nie „jesteś do niczego”, ale „zrobiłaś to. Potrafisz.”
I to było więcej warte niż tysiąc afirmacji.
Zebrałam wszystko czego się przez lata nauczyłam – każde ćwiczenie, każde pytanie, każde odkrycie co we mnie działa a co nie i ułożyłam w jeden spójny system.
Z czasem, gdy coraz bardziej odkrywałam siebie zauważyłam, że zmienia się moje podejście do siebie, życia i czuję… spokój i nawet szczęście! Gdy ktoś mnie skrytykował, zauważyłam coś, co wcześniej nie miało miejsca. Krytyka była jak komentarz o pogodzie – totalnie obojętne, nie brałam tego do siebie, bo wiedziałam jaka jest prawda. Patrzyłam w lustro i puszczałam sobie oczko z uśmieszkiem. Chciałam się lepiej ubierać, bo czułam, że na to zasługuję. Poczułam tę wewnętrzną moc i kobiecość, której szukałam latami.
I to nie dzięki samym afirmacjom (w które początkowo nie wierzyłam), ale dzięki sytuacjom z życia, których doświadczyłam i które mogłam wzmacniać później.
To jest dla Ciebie, jeśli…
Rozpoznajesz siebie w którymś z tych zdań?
Jeśli coś w Tobie cicho mówi „to coś o mnie” – trafiłaś w dobre miejsce.
Znasz swoje wady na pamięć. Ale żeby wymienić 10 mocnych stron? Musiałabyś się dłużej zastanowić.
Wiesz, że możesz więcej. To głęboko zakorzenione, uparte przekonanie, że masz w sobie ogromny potencjał, który trzeba wydobyć.
Próbowałaś już wszystkiego: Planery, podcasty, afirmacje, metoda SMART, kursy online. I za każdym razem ta sama historia: kilka dni ekscytacji, podejmujesz działanie, na początku wszystko ładnie śmiga, a potem stare schematy wracają jakby nigdy nic.
Kiedy ktoś Cię chwali, machasz ręką: “Eee, niee, to nic takiego”. Ale gdy ktoś Cię skrytykuje – analizujesz to przez tydzień.
W poniedziałek budzisz się z planem. W piątek kładziesz się spać zawiedziona, że tydzień minął i znowu nic.
W pracy czujesz, że możesz więcej, ale czekasz aż ktoś sam to zauważy, bo boisz się, że jak się wychylisz, nie uda się i będzie Ci głupio.
Co jest w środku
7 przełomów, które na Ciebie czekają
Odwaga nazwania rzeczy po imieniu
Siadasz z pytaniem: „Dlaczego nie odpowiada Ci stan, w jakim aktualnie się znajdujesz?”. I po raz pierwszy nie machasz ręką. Piszesz. Przyznasz przed sobą że Ci na sobie zależy. Że w głębi duszy cholernie chcesz dla siebie dobrze.
Mózg widzi w co może wierzyć
Opisujesz swój dzień w przyszłości – od śniadania do kolacji. Konkretnie. W jakim mieszkasz domu? Jak wyglądasz? Jak odnosisz się do ludzi? Kończysz kilkanaście stron i czujesz ekscytację, że tak właśnie może wyglądać Twoje życie. Pierwszy raz widzisz to tak dokładnie, tak wyraźnie, że nie będziesz chciała odpuścic sobie tej wizji i możliwości takiego życia.
Odkrywasz, że jest w Tobie więcej niż myślałaś
„Napisz 10 osiągnięć z których jesteś dumna.” Myślisz że nie masz tylu. Piszesz. I nagle masz 12. Albo 15. I że nigdy tak na siebie nie patrzyłaś. To są bite dowody, których nie podważysz ani nikt inny. Bo jak podważyć coś co jest faktem, a nie opinią?
Budujesz tożsamość na swoich zasadach
Jak wyglądałoby Twoje życie gdybyś była 20% bardziej pewna siebie?” Nagle widzisz: jedyną barierą jesteś Ty sama. Tworzysz własne wartości i zasady życiowe. Kobieta bez wartości żyje cudzymi. Kobieta z wartościami ma kompas.
Przepisujesz narrację swojej historii
Wracasz do najtrudniejszych momentów z życia i po raz pierwszy patrzysz na nie inaczej. Porażka przestaje być dowodem, że jesteś do niczego, a staje się lekcją, którą już zaliczyłaś.
Marzenia dostają datę i plan
Pierwszy raz w życiu zapisujesz: „Za 5 lat chcę…” Nie raz przeszło Ci to przez myśl, trochę wstydząc się, że chcesz „za dużo.” Teraz stoi na papierze. I nie zdziw się, kiedy wrócisz tutaj za kilka lat i porównasz swoje życie z tymi odpowiedziami. Marzenie przestaje być abstrakcją i staje się projektem.
Ciało uczy się jak wygląda pewność siebie
Wstajesz z krzesła. Głowa wysoko, ramiona otwarte, stopy pewnie na podłodze. Przez 5 minut chodzisz jak ona – ta kobieta, którą chcesz być. Mówisz jak ona, gestykulujesz jak ona.
To nie jest ćwiczenie „wmów sobie że jesteś pewna siebie.” To jest neurobiologia – ciało zapamiętuje wzorce. I z czasem ta postawa staje się dla Ciebie naturalna.
JAK TO MOŻE WYGLĄDAĆ?
Rozmowa którą od lat próbujesz przeprowadzić z samą sobą
Jest wtorek, 7:42 rano.
Herbata paruje na stole, kanapki z serem i pomidorem przygotowane do zjedzenia. Za pół godziny ruszasz do pracy. Zamiast przeglądania Instagrama podczas śniadania, otwierasz dziennik na pytaniu z sekcji Jak jest teraz? Czytasz: „Napisz przynajmniej 10 osiągnięć z których jesteś dumna.”
Myślisz: Nie mam tylu.
I zaczynasz pisać.
Pierwsze dwa przychodzą łatwo. Trzecie wymaga chwili. Czwarte… i tu coś się zatrzymuje. Piszesz zdanie o sobie, którego nigdy nie powiedziałabyś głośno.
Po dziesiątym odkładasz długopis.
Po raz pierwszy od bardzo dawna masz wrażenie że dobrze znasz tę kobietę. I jesteś naładowana energią na cały dzień, bo nagle zaczynasz dostrzegać, jaką Ty jesteś zajebistą kobietą!
I to przez bite dowody z życia, a nie wymyślone.
ZAWARTOŚĆ ZAMÓWIENIA
Co dostajesz
The True You Journal
Fizyczny, drukowany w Polsce. 7 rozdziałów prowadzących przez pełną zmianę tożsamości – od pierwszej strony do ostatniej. Ponad 160 pytań i 34 ćwiczenia, w tym unikalna sekcja pracy z ciałem. Format do wypełniania codziennie – 5 do 10 minut wystarczy.
Bonus #1 – Dostęp do prywatnej grupy na Facebooku
Wchodzisz do społeczności ambitnych osób, które pracują nad sobą tak jak Ty. Zadajesz pytania, dzielisz się tym co odkryłaś o sobie i jak działasz.
Bonus #2 – Dostęp do kwartalnych warsztatów
Raz na kwartał spotykamy się, by rozbić kolejny etap na konkretne kroki. Gdy dojdziesz do miejsca gdzie czujesz że coś Cię blokuje, warsztaty są po to, żebyś mogła przejść dalej, nie stać w miejscu z poczuciem, że już nie ma sensu próbować dalej.
Bonus #3 – Szablon Planera Kwartalnego w Excelu
Gotowy system do rozpisywania celów na kwartał z podziałem na tygodnie i kroki do odznaczania.
ZA ROK
Wyciągasz ten dziennik z półki…

Czytasz pierwsze strony, to co pisałaś na samym początku lekko zestresowana i z nutą nadziei na lepsze jutro.
I mówisz: „O Boże. Tyle się zmieniło!”
Gdy czytasz to, co zapisałaś rok temu, wręcz czujesz te emocje, które wtedy Ci towarzyszyły i przede wszystkim zauważasz, jak Twoja głowa sama unosi się teraz z dumy, a uśmiech pojawia się na twarzy.
Ten czas i tak przeminie. Te miesiące i tak zlecą.
Pytanie jest jedno: kim będziesz gdy miną?
Mam wątpliwości…
Co Cię powstrzymuje?
„Zapłacę i nic się nie zmieni.”
Rozumiem ten strach, naprawdę. Bierze się z tego, że już tyle razy próbowałaś i za każdym razem Twój mózg dostawał kolejny dowód: Widzisz? Nie dasz rady. Znowu tak samo się kończy.
Właśnie dlatego ten dziennik zaczyna się nie od celów, a od odwagi nazwania rzeczy po imieniu. Bo zanim cokolwiek się zmieni, trzeba spojrzeć prawdzie w twarz – nie z krytyką, ale z ciekawością. I to jest niewygodne, ale właśnie o to chodzi.
A gdy już wiesz, co chcesz zmienić, napisane czarno na białym – poniekąd zobowiązujesz się, że zrobisz wszystko, by to zmienić, bo naprawdę Ci na samej sobie zależy.
„To zajmie miesiące.”
Życie w krytykowaniu siebie zajęło Ci kilkanaście lat. Im regularnej wracasz, tym trwalsza zmiana, bo Twój umysł cały czas jest nastawiony na Ciebie, na Twoje mocne strony i szanse. I zaczyna szukać tego w rzeczywistości. Te kolejne tygodnie możesz poświęcić na poznawanie siebie, albo nie robienie nic. Te tygodnie, miesiące i tak zlecą. Pytanie, co w tym czasie zrobisz?
„Nie będę w tym regularna, do tej pory mi nie wychodziło.”
Wyobraź sobie śniadanie. Odkładasz telefon i zamiast TikToka otwierasz dziennik. Odpowiadasz na jedno pytanie – pięć minut, maksymalnie dziesięć. Zamykasz i idziesz dalej, ale jakoś tak… pewniej. Z wyżej podniesioną głową, uśmiechem na ustach i z pewniejszym krokiem.
Będziesz chciała do niego wracać, bo to jedyne miejsce w ciągu dnia, gdzie nie musisz poświęcać uwagi innym, a samej sobie. A to naprawdę miłe uczucie.
„Inne są tańsze.”
Są. Porównaj z jedną wizytą u coacha – ten sam cel, kilkaset złotych za godzinę i wciąż szukasz odpowiedzi u kogoś z zewnątrz, by Ci powiedział kim jesteś. Ufasz bardziej komuś niż sobie. Tu odpowiedź jest w Tobie. Zadajesz sobie właściwe pytania, sama na nie odpowiadasz i z czasem czujesz, jak coraz mocniej ufasz sama sobie i zaczynasz wierzyć, że osiągniesz swoje cele.
A w innych dziennikach nie znajdziesz ćwiczeń z własnym ciałem.
FAQ
Najlepiej będzie dla Ciebie, jeśli rozpoczniesz swoją przygodę ze zmianami od The True You Journal, który nakieruje Cię na Twoje talenty, mocne strony, wizje i motywacje, i pozwoli Ci spojrzeć szczerze na Twoje życie. Dzięki temu łatwiej będzie Ci pracować systematycznie i osiągnąć cele znacznie szybciej, bez poddawania się na drodze do sukcesu. Następnie planujesz swoje życie w jednym z Planerów, które wybierzesz i cieszysz się, że robisz coś ze swoim życiem i już niedługo podziękujesz sobie za spełnianie marzeń, które od dawna chodzą Ci po głowie.
Przygotowanie i wysyłka zamówienia trwa 1-2 dni robocze. Do tego trzeba doliczyć ok. 2 dni na dostawę.
Na ten moment jestem zwolniona z podatku VAT, dlatego wystawiam prostą fakturę bez VAT.
Masz do tego prawo! Pamiętaj, by był nieużywany i wrócił w takiej formie, w jakiej został do Ciebie wysłany. Więcej informacji jak to zrobić znajdziesz tutaj -> Zwroty i reklamacje.
Link do dołączenia do grupy wyślę Ci zaraz po zakupie mailowo. Dodatkowo w paczce dostaniesz kod QR.
Dostaniesz link w wiadomości po złożeniu zamówienia lub jak dołączysz do grupy na FB – tam już znajduje się link 🙂
Nie musisz uzupełniać Journala codziennie 🙂 Natomiast im bardziej regularnie (np. 3-4 razy w tygodniu), tym bardziej będziesz uświadamiać sobie, jaką jesteś osobą, a po długiej przerwie często rzeczy, których się dowiedziałaś ulatują.
Okładka miękka, 162 pytania i 34 zadania do wykonania. Wersja dla kobiet.










